Dwa lata …

2 lata temu nagle w szpitalu odeszła Zosia. Do dziś pamiętam każdy dzień jaki z Nią tam spędziłam.
Jak opowiadałam Zosi historię o malutkiej kózce, którą ktoś wyrzucił na śmietnik, a później nazwano ją Zosia.
I wszystko to co działo się później: Moją walkę o to co miało miejsce od godziny 15ej, kiedy to Zosieńka dostała krwotoku, do 23ej, kiedy odeszła. Każdą minutę, godzinę, chwilę. Konfrontacje z lekarzami, przyjazd rodziny, która wspierała mnie do końca. Bezsilność, strach, gniew…

Mijają dwa lata, a trauma którą wtedy przeżyłam często powraca. Ostatnie dwa lata to czas kiedy potrzebowałam wsparcia po tych wydarzeniach. Terapia u psychologa, wsparcie rodziny i przyjaciół. Powrót do aktywności zawodowej po 5 latach przerwy. Poznanie nowych ludzi, którzy obdarzają mnie dużym ciepłem i wsparciem.
Otwarcie się na nowe, nieznane do tej pory. Powiedzenie sobie, że teraz najważniejsza jestem Ja i moje potrzeby.

Po dwóch latach od odejścia Zosi, a rok od odejścia Toli, to Ja teraz muszę zadbać o siebie. Dwa lata temu powiedziałam Zosi, że jestem z niej bardzo dumna, że nie będę się gniewać.
Dwa lata później wiem, że nic nie dzieje się bez przyczyny…

Dwa lata …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń na górę