Lubię patrzeć w niebo, …

… Wyobrażam sobie wtedy, że gdzieś tam jesteście obie. Biegacie, tańczycie, jeździcie na rowerze. Myślę, czy tak jak tu na ziemi prym wiedzie Tola, czy może teraz to Zosieńka jest tym silniejszym charakterem. Zastanawiam się, czy od czasu do czasu siadacie na chmurce i patrzycie na nas, rodziców jak sobie radzimy. Jak niepewnie stawiamy kroki bez Was. Naszego podwójnego cudu, który wniósł w nasze życie wszystko, co najlepsze. Szukamy znaków Waszej obecności. Powtarzamy jak mantrę cytat wyryty na Waszym nagrobku „Jestem gdzieś blisko. Pamiętaj. […] Wszystko jest w porządku”. Patrząc w górę, zastanawiamy się, czy Wy też tak tęsknicie jak my. Czy Antosia umie już gotować jak w Masterchefie? Czy Zosia nauczyła się pięknie tańczyć ? Czy z radością patrzycie, jak spełniamy się jako ciocia i wujek, spędzając beztrosko czas z Bartkiem i Filipkiem? Czy jest Wam dobrze? Czy jesteście dumne z mamy, która na nowo spełnia się w pracy? Czy tata wypełnia obietnice daną Antosi i dobrze opiekuję się mamą? Pytań mamy wiele, a Wy codziennie pewnie dajecie nam znaki, które są odpowiedziami. Nasze kochane, najdroższe. Tak trudno bez Waszej fizycznej obecności. Jednak wiemy, że wszystko, co dobre jest Waszą zasługą, a to, co trudne ma tylko nas wzmocnić. Zosia i Antosia nasze Święte przewodniczki przez życie.

Lubię patrzeć w niebo, …

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry