W niebie jest wielki bal.

14 listopada o godzinie 5.30 serduszko Antosi przestało bić. W Niebie był wielki bal. A później odpocznij córeczko, odpocznij. Ale nie za długo bo Zosieńka pewnie przygotowała dla Ciebie dużo atrakcji. W domu teraz jest bardzo smutno, cisza przeraża. Minie trochę czasu zanim na nowo poukładamy sobie życie bez Ciebie, bez Was. Po stracie Zosi byłaś Antosiu naszym centrum wszechświata, czymś co trzymało w pionie. W głowie jedno tylko wybrzmiewa. Wreszcie jesteście razem, a dla nas rodziców wbrew pozorom to wielka radość.

W niebie jest wielki bal.

2 komentarze do “W niebie jest wielki bal.

  1. Dokładnie tego samego dnia urodziłam bliźnięta- córkę i syna- 14 maja 2009 roku. Syn ma ZA, córka ma autyzm. Codziennie walczymy i prawidłowy rozwój dzieci. Nie wyobrażam sobie życia bez nich. Dlatego proszę się trzymać i żyć w przeświadczeniu, że dziewczynki są razem, są szczęśliwe. Widocznie nie mogły być oddzielnie. Ot- taka silna więź bliźniaków- zawsze muszą być razem. Ściskam Was mocno…

  2. Trafiłam na Państwa bloga dziś, zupełnie przypadkiem. Przeczytałam kilka wpisów. Jesteście Państwo wspaniałymi, pięknymi ludźmi. Tulę Państwa mocno i myślę dziś o Państwa dziewczynkach, jak balują razem w niebie, bez bólu, radosne.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Przewiń do góry