Codzienność w kwarantannie

Staramy sobie przypomnieć ile już jesteśmy „w kwarantannie”. Takiej naszej nie związanej z koronawirusem, a stanem dziewczynek, teraz Antosi. Kiedy ostatni raz beztrosko mogliśmy wyjść na spacer czy zakupy wszyscy razem. Dwa może trzy lata temu bo nie bierzemy pod uwagę pilnego wyjścia do lekarza. Staramy odcinać się od negatywnych emocji związanych z pandemią. To dla nas nadal czas żałoby, a negatywne wiadomości nie pomagają. Teraz tylko trochę nasz dom opustoszał. Nie ma Pani Sylwii, Ani, Iwony, Pauliny, Mikołaja. Choć przychodzili do Antosi na godzinkę czy dwie to ten czas jest dla nas wyjątkowo ważny. Nie ma wizyt hospicjum choć codzienne telefony pani doktor dają poczucie bezpieczeństwa. Jest to czas tylko dla nas. Antosia jakby czuła tą wyjątkowość bo jest w stabilnej formie biorąc pod uwagę to co się działo ostatnio. Wykorzystujemy ten czas na maxa. Malujemy pędzelkiem, czytamy, sadzimy nasionka. Planujemy co będzie w naszym balkonowym ogródku. Dużo rozmawiamy. Również o Zosi bo wiemy że mocno trzyma za nas kciuki i uśmiecha się do nas z góry. Tęsknimy za naszą codziennością choć wydawać by się mogło że „kwarantanna ” to zły czas.

Codzienność w kwarantannie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry