„Normalne” życie

Kiedy masz świadomość, że choroba twojego dziecka postępuje masz w głowie jedno – jak dobrze wykorzystać dany nam czas. Prowadzisz, a przynajmniej starasz się prowadzić normalne życie. W sumie pranie, sprzątanie, gotowanie, to rzeczy które są w każdym domu. W tym nie różnimy się od innych rodzin. Ale oprócz tego „zwyczajnego” życia są sprawy nazwijmy to nietypowe, z którymi się stykamy. Są takie dni kiedy mimo nie przespanej kolejnej nocy stajesz na wysokości zadania. Mimo zmęczenia patrzysz na zegarek czy minęła już godzina i trzeba podać dziewczynkom pić lub jeść. Czuwasz. Pewne rzeczy robisz już mechanicznie. Kupa, kiedy dziewczynki robiły kupę? Zwykła rzecz, a w naszym przypadku urasta do rangi wielkiego wydarzenia. W przypadku dziewczynek zazwyczaj sama się nie zrobi. W kalendarzu oprócz ważnych dat zaznaczasz ilości podawanych pokarmów i picia. Notujesz każda kupkę i pieluszkę. Patrzysz jak śpią, a w międzyczasie obmyślasz plan działania w głowie. Zazwyczaj jest tak że jak dziewczynki śpią to trzeba czuwać przy nich. A więc czuwasz, myśląc co jeszcze musisz dziś zrobić, a raczej czego zdążyć nie zrobisz. Obserwujesz każdy grymas na twarzy, każdy wydany odgłos, usta i paznokcie czy przypadkiem nie są sine. W razie czego mierzysz parametry. Kiedy dziewczynki mają zajęcia (rehabilitacje, terapię) możesz zająć się swoimi sprawami. Stajesz się dobrym strategiem, bo dobra organizacja czasu to połowa sukcesu, inaczej nie zrobisz nic. Takich rodzin jak my wbrew pozorom jest wiele. Rodzin, które mimo wszystko starają się normalnie żyć. Rodzin dla których ta „normalność” jest całym światem. Rodzin, które podziwiamy, bo wiemy jak trudno jest mimo wszystko nie zapominać o normalności w tej wyjątkowej sytuacji.

„Normalne” życie

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przewiń do góry